poniedziałek, 15 lipca 2013

sesja druga

Jak się czujesz? Zmieniło się coś?

Męczy mnie już te pytanie. Maltretuje mnie nim moja siostra. Co do drugiego, nie od razu Rzym zbudowano.

No dobrze, to opowiedz mi, jak minął ci ten tydzień

Wróciłam do swojego mieszkania. Prawie codziennie odwiedzała mnie siostra, dzwoniła, sprawdzała czy biorę leki, czy nie zatopiłam swojego, własnego statku.

Nie zatopiłaś.

Nie, ale myślałam o tym. Myślę cały czas. Nawet teraz, tutaj, zastanawiam się, dlaczego z tobą siedzę, skoro i tak wiem, że to nie ma sensu, że to nic nie zmieni.

Nie zakładaj z góry, że to nic nie zmieni. Jakaś część ciebie chce się zmienić, chce dalej żyć dlatego tutaj jesteś.

Pieprzenie.

Jeśli chcesz, możesz wyjść. Ja otrzymam swoją zapłatę, a ty będziesz mogła wybrać sobie sukienkę na swój pogrzeb i zaplanować własną śmierć. Proszę bardzo, droga wolna. Tylko pamiętaj, jest osoba, dla której coś znaczysz.

Dlaczego to robisz?

Robię co?

Pomagasz mi, tylko nie mów, że to twój zawód, twoja powinność. Inny psychoterapeuta nie wdałby się w taką chorą relację.

Szczerze ? Sam nie wiem. Chyba dawno nie widziałem tak wyprutej z chęci życia młodej, ślicznej dziewczyny, przed którą całe życie.

Moim zdaniem, musisz być nieźle popieprzony, skoro zainteresowałeś się moim ”przypadkiem”.

Tak, jestem cholernie popieprzony... Opowiedz mi coś o sobie.

Co mam ci opowiedzieć, jak to brałam narkotyki po kątach, jak pozwalałam sobą pomiatać?

Nie, opowiedz mi o swojej jaśniejszej stronie, w końcu nawet najgorszy sukinsyn ma inną, lepszą, łagodniejszą twarz.

Lubiłam malować obrazy. Odprężało mnie to, sprawiało, że nie myślę o złych rzeczach.

Jak często malujesz?

Przestałam…. Nie wiem dokładnie dlaczego, nie potrafię wskazać przyczyny. Było to jedyną rzeczą, która sprawiała mi przyjemność.

Może najwyższy czas do tego wrócić?

Nie wiem.

Dobra, zrobimy tak. Zadam ci pracę domową. Namaluj coś,  masz czas do naszego następnego spotkania. Pokażesz mi w ten sposób co czujesz, czułaś. Pokażesz mi siebie.

Nawet jeśli nie będzie to nic wspaniałego?

Nawet.

Naprawdę jesteś szalony. Wydajesz się być inny, niż za pierwszym razem,gdy cię poznałam. Tętnisz tak bardzo radością, że aż chcesz się nią dzielić. Promieniejesz  Aż ciekawi mnie, co musiało się w twoim życiu wydarzyć, że jesteś nie do poznania.  Wiem, poznałeś kogoś!

Zawsze jesteś taka ciekawska?

Zawsze i nie odczepię się póki mi nie powiesz.

Moja żona, w sumie prawie była żona, przystała na moje warunki, co do widywania się z naszą córką.

Zaskakujesz mnie. Nigdy bym nie przypuszczała, że taki inteligenty facet, w dodatku z fajnym tyłeczkiem, będzie miał żonę i dziecko.

Będziemy mówić o mnie, czy o tobie?

Już zapomniałeś o naszej umowie?

Nie, doskonale o niej pamiętam. Tylko, jak na razie nie jesteś skora do większych rozmyślań. Muszę wszystko od ciebie wyciągać, a nie na tym to ma polegać. Wiem, początki bywają trudne, nie znasz mnie, ja nie znam ciebie. Chcę ci pomóc, tylko ty musisz spróbować się otworzyć. Nie znając sedna sprawy, nawet największy fachowiec nie zdoła ci powiedzieć, gdzie tkwi problem. Jeśli nie dasz sobie pomóc, ja nie będę mógł przyjść ci z odsieczą.

Nie jesteś rycerzem na białym koniu.

A czy muszę być? To nie jest bajka, to jest prawdziwe życie. Tutaj też zdarzają się szczęśliwe zakończenia…

Pytałeś mnie, jak minął mi tydzień. Otóż, nie powiedziałam ci wszystkiego…. Moja siostra dowiedziała się, że zostanie mamą. Płakała ze szczęścia, a ja razem z nią. Dawid i to maleństwo są najlepszym, co ją w życiu spotkało. Chciałabym zobaczyć jak Ono stawia pierwsze kroki, jak się cieszy na widok Ali, czy Dawida, jakie jest szczęśliwe, kochane. Chciałabym, tylko boję się, że nie dam sobie rady, że nie przezwyciężę własnych demonów, lęków i fobii. Tak bardzo boję się życia.

Opowiedz mi o swoich demonach.

Są ze mną każdego dnia. Namawiają mnie do złych rzeczy. Pojawiły się wraz z Aleksem, siejąc spustoszenie nie tylko w moim, poukładanym życiu. Zniszczyły moje zdrowie psychiczne i fizyczne. Nie chcą odejść. Bawią się ze mną w kotka i myszkę. Wiedzą, że jestem słaba, że nie potrafię im odmówić. Chociaż z nimi walczę, one dalej są i nie chcą odejść.

Powtarzam się, ale po to tu jestem, by pomóc ci je przezwyciężyć.

Wiem, wiem, wszyscy chcą mi pomóc. Tylko ja sama tkwię w martwym punkcie i za nic w świecie nie chcę się z niego ruszyć. Coś mnie paraliżuje, może to demony, może to ja sama. Opowiedz mi jaka jest twoja córeczka.

Zuzia ma dwa lata i jest bardzo żywiołowym dzieckiem. Kocha się śmiać, tak jak wskakiwać  mi na plecy i udawać, że jestem konikiem. Uwielbia płatki czekoladowe na mleku i nie zje nic innego. Mimo iż ma dwa lata, nie pozwala się ubierać w różowe rzeczy. Gdy jej się coś nie podoba, słodko marszczy nosek, zakłada ręce na piersi i chodzi w kółko zastanawiając się jak ma sobie z tym poradzić. Płacze na widok nowego faceta jej matki, boi się go. Najchętniej zabrałbym ją do siebie, na co nie pozwala mi moja żona. Oboje w końcu bardzo ją kochamy i każde z nas chciałoby mieć ją przy sobie.

Dlaczego się rozstaliście?

Moja żona poznała kogoś innego i wytworzyła się pomiędzy nimi chemia, spychając naszą miłość na dalszy plan. Cały czas się zastanawiam, kiedy oddaliliśmy się od siebie, kiedy przestaliśmy pielęgnować nasze uczucie. Mieliśmy się kochać przez całe życie, wspierać w zdrowiu i w chorobie, być przy sobie w dzień i w nocy. Wyszło, jak zwykle, inaczej. Widywałem córkę raz na dwa tygodnie, ale chciałem widywać ją częściej, przynajmniej trzy razy w tygodniu. Chciałem by pamiętała o tym, że ją kocham, że jest moim jedynym oczkiem w głowie. Chciałem by nie zadawała pytań: dlaczego mamusia nie kocha już tatusia, dlaczego tatuś z nami już nie mieszka. Chciałem by czuła moją obecność, a w przyszłości wiedziała, że może na mnie liczyć. I,jak już zdąrzyłaś zauważyć,  cholernie się cieszę, bo przez całe weekendy i w każdą środę będę ją mógł mieć dla siebie. Uczyć ją tego, o czym moja żona zapomniała i być, po prostu dla niej być.

Jesteś dobrym ojcem, przypominasz mi trochę mojego. Po pracy, mimo iż był wykończony, cierpliwie tłumaczył nam matematykę, gdy któraś z nas miała z nią problemy, pomagał Alicji cerować skarpetki, gdy ta powoli traciła do tego cierpliwość. Starał się nam zastąpił matkę, nie próbował zrzucić całego ciężaru na Alicję, w końcu, tak jak ja, była tylko dzieckiem. Wiedział co lubimy, a czego nie. Wiedział kiedy coś się stało i kiedy potrzebowałyśmy z nim porozmawiać. Był takim dobrym, wręcz bardzo dobrym aniołem stróżem, którego teraz mi brakuje.

Chcesz porozmawiać o tym, czego ci brakuje?

Nie, nie dzisiaj. Nie mam już siły.

Dobrze, w takim razie na dzisiaj koniec. Nie zapomnij namalować mi obrazu.

 To jest chyba najbardziej szalona rzecz, jaką zrobię nie będąc na haju. Jeszcze nigdy nikomu nie namalowałam obrazu. Za pewne będę musiała opowiedzieć ci, co namalowałam, jaki to ma sens, dlaczego akurat to, jak się z tym czuję.

Zaczynasz mnie powoli poznawać.


To fakt, zazwyczaj poznawałam faceta w łóżku. Gdy spełnił moje oczekiwania, nasza znajomość mogła być kontynuowała, gdy nie, po prostu składałam na jego ustach pożegnalny pocałunek i tyle mnie widział. Z tobą będzie inaczej, ciekawej. Do zobaczenia za tydzień, Michale.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie!
Na wstępie, przepraszam, że tak długo mnie nie było. Zwyczajnie nie miałam czasu, szykowałam się na wesele i nie mogłam doczekać Spodka, oprócz tego przeżywałam stres związany ze studiami, bo drugi rok nie chciałam siedzieć w domu (chociaż poczułam od października do stycznia trochę studenckiego życia). I tak o to zostałam studentką katowickiego AWF-u. Kierunek jeszcze nie jest jasny, ale jestem dobrej nadziei!
Mam do Was ogromną prośbę, jakbyście zauważyły gdzieś błędy po prostu piszcie w komentarzach :) Napiszcie mi również co sądzicie o nowym szablonie. Czy jest przejrzysty, czy może jednak zmienić na coś innego.
Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie karzę Wam znowu długo czekam!
Melatonina
P.S. Dziękuję za tyle miłych słów, nie sądziłam, że moja pseudo opowiadanie się komuś spodoba! Naprawdę! Dziękuję jeszcze raz!

P.S.2 Czy nie uważacie, że ta sesja jest nijaka?

6 komentarzy:

  1. Sesja nie jest nijaka, naprawdę intrygująca i wciągająca, nie potrafisz przewidzieć co będzie w kolejnej odsłonie.
    Błędów ja nie zauważyłam, ale ja i ortografii nigdy się nie lubiłyśmy :) co do szablonu jest świetny, zmieniłabym tylko kolor tekstu na ciemniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, po prostu brakło mi słów. I nie mogę powiedzieć nic innego, jak tylko że czekam na więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta sesja nie jest nijaka, jest intrygująca i już budzi ciekawość, co będzie przy trzecim spotkaniu, co ona namaluje i co Michał powie o sobie...

    Mam nadzieje, że wkrótce będzie kolejna część! (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała ta historia od początku jest urzekająca i oryginalna. Otwiera oczy na wiele rzeczy, których na co dzień po prostu się nie dostrzega. Czekam na następną część. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wrócisz jeszcze kiedyś tutaj?

    OdpowiedzUsuń